szkoła miłości
Strona główna
O nas
Aktualności
Oferta
Piszemy
Polecamy
Zespół
Kontakt

Konflikt i mediacja w rodzinie

Ze słowami „spór” i „konflikt” spotykamy się bardzo często. Z czym je kojarzymy? Na ogół z negatywnymi emocjami takimi jak gniew, złość, poczucie krzywdy, często także lęk, niezadowolenie, przykrość. Pojawia się również smutek, gdy myślimy o braku zrozumienia dla nas, dla naszych intencji i działań.

Co w takiej sytuacji robimy? Czasem stosujemy zasadę – atak jest najlepszą obroną, czasem jak żółw wycofujemy się i zamykamy w lęku i poczuciu krzywdy.
Uciekaj albo walcz – dwie podstawowe reakcje człowieka od zarania dziejów.

Żona nie może porozumieć się z mężem, coś wkradło się między nich i nie umieją sobie z tym poradzić. Coś niepotrzebnego, utrudniającego życie rodzinne, nie umieją o tym rozmawiać ze sobą.

Relacje z dziećmi są trudne i coraz trudniejsze. Rodzice nie wiedzą, jak rozmawiać z dzieckiem. Gdy zwracają mu uwagę, że postępuje niewłaściwie, że nie podoba się im zachowanie, wygląd, towarzystwo rówieśników, słyszą „czepiasz się”. Oni czują się zranieni i dotknięci, a dziecko niezrozumiane i samotne.

W niektórych rodzinach stosunki między dziećmi pozostawiają wiele do życzenia. Dzieci wciąż kłócą się; każdy drobiazg może stanowić powód do kłótni, wyzwisk, krzyku, wzajemnych złośliwości. Rodzicom trudno to znieść, czują się bezradni, nie rozumieją zachowania swoich pociech. Przecież kochają oboje jednakowo, jednakowo traktują, jednakowo karzą i nagradzają. Czasem szukają winy w sobie, w genach i dziedziczeniu – taki kłótliwy po twojej matce, czepia się jak twój ojciec. W konsekwencji rodzice odsuwają się emocjonalnie od swoich dzieci, a sami czują się obrażeni i pełni gniewu. Ciężka atmosfera w domu coraz bardziej dokucza.

Gdy konflikty i nieporozumienia zdarzają się w rodzinach zastępczych i adopcyjnych sytuacja bywa jeszcze trudniejsza. Pojawiają się argumenty – „nie jesteś moją matką”, „nie jesteś moim ojcem”, „po co brałam, czy brałem sobie na głowę cudze dziecko?!”. Niezwykle bolesne słowa dla obu stron, poczucie krzywdy narasta z dnia na dzień.

Coraz więcej trudnych do zniesienia emocji pojawia się w relacjach między skłóconymi ludźmi.
 
Co robimy zwykle w takiej sytuacji?

„A, jakoś to będzie”, „czas leczy rany” – myśli nieszczęśliwa żona lub mąż. „Dzieci wyrosną z kłótni za parę lat, a może już jutro zmienią się na lepszej”. „Może rzeczywiście czepiam się" – myśli matka lub ojciec. „Teraz dzieci takie samodzielne” albo „Niech robi co chce, kiedyś zrozumie”.

Znajdujemy wiele różnych uspokajających komunikatów dla siebie i dla świata.

Polacy należą do społeczeństw, które rodzinę stawiają bardzo wysoko, często najwyżej w hierarchii wartości. Są gotowi wiele znieść w imię rodziny. Czy jednak „znoszenie” trudnych sytuacji, próby przeczekiwania konfliktów są drogą do budowania dobrej i wspierającej się rodziny?
 
Jedną z metod pomocnych w tworzeniu szczęśliwej rodziny, (uważam, że dobrą i skuteczną) jest mediacja rodzinna.

Ta metoda pracy z ludźmi w trudnej sytuacji jest niedostatecznie znana.
Mediacja jest polubowną drogą rozwiązywania konfliktów. Oprócz skonfliktowanych osób bierze w niej udział mediator. Jest osobą bezstronną, neutralną, niezaangażowaną osobiście w konflikt, a także kompetentną i przygotowaną zawodowo do pełnienia swej roli.

W sprawach rodzinnych pomaga członkom rodziny w przeprowadzeniu rozmowy w sposób bezpieczny, uporządkowany i spokojny. Mediacja daje uczestniczącym w niej ludziom szansę na wypowiedzenie się i przedstawienie swoich racji, potrzeb, oczekiwań i rozwiązań. Daje też możliwość usłyszenia, jak sprawę widzi druga strona. Zdarza się bowiem, że skonfliktowani ludzie nie rozmawiają ze sobą, z góry zakładają, co „przeciwnik” ma do powiedzenia, co czuje, czego oczekuje. Dopiero w neutralnym miejscu w obecności bezstronnej osoby mają okazję usłyszeć się wzajemnie. I poznać w nowej roli - osoby, której zależy na porozumieniu.
 
Może warto więc poszukać pomocy w trudnej sytuacji. Nie zamykać się w sobie lub czterech ścianach w przekonaniu, że nic nie można zrobić.

Może do starych atawistycznych zasad funkcjonowania człowieka – uciekaj albo walcz - warto dodać nową – negocjuj, korzystaj z mediacji dla dobra własnego i swojej rodziny.


Informacje o planowanych i prowadzonych obecnie treningach i warsztatach zamieszczane są w rubrykach: Aktualności i Oferta.

Teresa Zaręba tel. 600 434 926
e-mail: teresazareba(@)szkolamilosci.org.pl


na górę strony     kropka     do listy artykułów

kaktus

 © Szkoła Miłości 2010 Projekt i wykonanie strony: NewQuality